Copyright 2021 - parafia-pruchna.pl

RÓŻANIEC 2021

Tajemnice różańca świętego: radosne, bolesne, chwalebne, światła. Jak odmawiać różaniec? Zobacz, jak się modlić na różańcu

 

Tajemnice różańca świętego. Jak odmawiać różaniec?

 

Tajemnice różańca świętego warto znać, jeśli chce się odmawiać różaniec. To modlitwa, którą w Kościele katolickim odmawia się szczególnie w październiku. Czym są tajemnice różańca? Jak modlić się z użyciem różańca?

Różaniec składa się z czterech części, a każda z tych części – z pięciu tajemnic. Łącznie jest więc 20 tajemnic różańca, a w skrócie można je określić jako streszczenie Ewangelii. Wszystkie tajemnice różańca opisują bowiem jakieś zdarzenia z życia Jezusa i Maryi.

Cztery części różańca to:

  • część radosna
  • część światła
  • część bolesna
  • część chwalebna

          Zwyczajowo każdą z nich odmawia się w inny dzień tygodnia. Oczywiście można odmawiać różaniec w całości (wszystkie cztery części), ale warto wiedzieć, do jakiego dnia tygodnia przypisana jest jaka część. I tak:

  • radosne tajemnice różańca – odmawia się w poniedziałek i sobotę
  • świetliste tajemnice różańca – odmawia się w czwartek
  • bolesne tajemnice różańca – odmawia się we wtorek i piątek
  • chwalebne tajemnice różańca – odmawia się w środę i niedzielę

Jakie są tajemnice różańca w każdej części? Tajemnice radosne, światła, bolesne, chwalebne

Jak już napisaliśmy, każda część różańca składa się z pięciu tajemnic. Jakie są zatem tajemnice różańca?

Tajemnice różańca - radosne:

  1. Zwiastowanie NMP
  2. Nawiedzenie św. Elżbiety
  3. Narodziny Jezusa
  4. Ofiarowanie Jezusa w świątyni
  5. Odnalezienie Jezusa w świątyni

Tajemnice różańca - światła:

  1. Chrzest Jezusa w Jordanie
  2. Wesele w Kanie Galilejskiej
  3. Głoszenie Królestwa Bożego
  4. Przemienienie na górze Tabor
  5. Ustanowienie Eucharystii

Tajemnice różańca - bolesne:

  1. Modlitwa w Ogrójcu
  2. Biczowanie
  3. Cierniem ukoronowanie
  4. Droga krzyżowa
  5. Ukrzyżowanie

Tajemnice różańca - chwalebne

  1. Zmartwychwstanie
  2. Wniebowstąpienie
  3. Zesłanie Ducha Świętego
  4. Wniebowzięcie Maryi
  5. Ukoronowanie Matki Bożej na Królową Nieba i Ziemi

Jak odmawiać różaniec?

Każdy wie jak wygląda różaniec, ale nie każdy wie, jak go odmawiać. Pełna modlitwa różańcowa składa się z czterech wymienionych wyżej części. Na każdą część przypada pięć tajemnic, zaś na każdą tajemnicę różańca świętego – jedna dziesiątka „zdrowasiek”.

Oto prosty opis tego, jak odmawiać różaniec:

Wstęp

  1. Uczyń znak krzyża
  2. Na krzyżyku odmów Skład Apostolski
  3. Na paciorku za krzyżykiem: Ojcze Nasz
  4. Na trzech kolejnych: Zdrowaś Maryjo
  5. Następnie: Chwała Ojcu

Część właściwa

  1. Wymień tajemnicę różańca, którą zaczynasz się modlić
  2. Odmów Ojcze Nasz
  3. Następnie 10 razy odmów Zdrowaś Maryjo
  4. Potem: Chwała Ojcu
  5. Po modlitwie Chwała Ojcu, odmów jeszcze tzw. modlitwę fatimską:

O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego. Zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

W ten sposób kolejno odmów wszystkie pięć tajemnic różańca danej części, a na zakończenie części odmów Pod Twoją Obronę i Wieczny odpoczynek. Jeśli odmawiasz cały różaniec (wszystkie cztery tajemnice), po zakończeniu jednej części możesz pominąć modlitwy wstępne i przejść od razu do kolejnej części.

 

Zachęcamy do modlitwy różańcowej.

Dekret odwołujący dyspensę ogólną od obowiązku uczestnictwa w Mszy świętej niedzielnej oraz w święta nakazane

Dekret odwołujący dyspensę ogólną od obowiązku uczestnictwa w Mszy świętej niedzielnej oraz w święta nakazane

Bielsko-Biała, 16 czerwca 2021 roku
L. dz. 771/2021

DEKRET

Biorąc pod uwagę ustalenia podjęte w ramach Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski (komunikat z dnia 12 czerwca 2021 roku) i nawiązując do kan. 87 § 1 KPK, z dniem 19 czerwca 2021 roku, odwołuję dyspensę ogólną od obowiązku uczestnictwa w Mszy świętej niedzielnej oraz w święta nakazane.

Wobec powyższego przypominam, że „wierni są zobowiązani do uczestnictwa w Eucharystii w niedzielę i dni nakazane, chyba, że są usprawiedliwieni dla ważnego powodu, (np. choroba, pielęgnacja niemowląt) lub też otrzymali dyspensę od ich własnego pasterza. Ci, którzy dobrowolnie zaniedbują ten obowiązek, popełniają grzech ciężki” (KKK 2181).

Nakazowi uczestniczenia we Mszy świętej czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego (kan. 1248 § 1 KPK, por. KKK 2180).

Jednocześnie polecam, by duszpasterze skutecznie powiadamiając wiernych o zniesieniu dyspensy przypomnieli im o znaczeniu udziału w Eucharystii dla życia duchowego (por. KKK 2182).

Całą wspólnotę Kościoła Bielsko-Żywieckiego ogarniam modlitwą i wszystkim udzielam błogosławieństwa w imię † Ojca † i Syna † i Ducha Świętego. Amen.

† Roman PINDEL
Biskup Bielsko-Żywiecki

Ks. Adam BIENIEK
Kanclerz Kurii

List Benedykta XVI na 100 - lecie urodzin Św. Jana Pawła II

 

List Benedykta XVI na stulecie urodzin Świętego Jana Pawła II

 

18 maja (2020r.) upłynie 100 lat od urodzin papieża Jana Pawła II w małym polskim mieście Wadowice.

Polska, którą trzy sąsiednie mocarstwa – Prusy, Rosja i Austria – podzieliły między siebie i okupowały przez ponad sto lat, po pierwszej wojnie światowej odzyskała niepodległość. Było to wydarzenie budzące wielkie nadzieje, ale domagające się także wielkich wysiłków, ponieważ organizujące się na nowo państwo ciągle odczuwało nacisk obydwu mocarstw – Niemiec i Rosji.

W tej sytuacji opresji, ale przede wszystkim nadziei, wzrastał młody Karol Wojtyła, który niestety bardzo wcześnie stracił swą matkę, brata, a na koniec także ojca, któremu zawdzięczał swoją głęboką i gorącą pobożność. Młodego Karola pociągały szczególnie literatura i teatr, dlatego po uzyskaniu matury zaczął najpierw studiować te dwa przedmioty.

„Aby uchronić się przed wywózką na przymusowe roboty do Niemiec, jesienią roku 1940 zaczął pracę jako robotnik fizyczny w kamieniołomie, związanym z fabryką chemiczną Solvay” (por. Jan Paweł II, Dar i tajemnica, s. 12). „Jesienią roku 1942 podjął ostateczną decyzję wstąpienia do krakowskiego Seminarium Duchownego, które arcybiskup Krakowa Sapieha potajemnie zorganizował w swej rezydencji. Już jako fabryczny pracownik rozpoczął z pomocą starych książek studiowanie teologii, tak że 1 listopada 1946 mógł otrzymać święcenia kapłańskie” (por. tamże, s. 15).

Teologii uczył się jednak nie tylko z książek, ale także poprzez doświadczenie konkretnej ciężkiej sytuacji, w której znajdował się on sam i jego kraj. Jest to poniekąd charakterystyczne dla całego jego życia i działalności. Studiuje książki, ale zawarte w nich pytania stają się treścią, którą przeżywa i której dogłębnie doświadcza. Tak też dla niego jako młodego biskupa – od 1958 roku biskupa pomocniczego, a od 1964 roku arcybiskupa Krakowa – Sobór Watykański II stanowi szkołę całego jego życia i pracy. Pojawiające się doniosłe pytania, przede wszystkim wiążące się z tak zwanym Schematem XIII – późniejszą Konstytucją Gaudium et spes – były jego osobistymi pytaniami. Wypracowane na soborze odpowiedzi wskazały mu drogę jego pracy jako biskupa, a później jako papieża.

Gdy kardynał Wojtyła 16 października 1978 roku został obrany Następcą Świętego Piotra, Kościół znajdował się w sytuacji dramatycznej. Obrady soborowe przedstawiano na forum publicznym jako spieranie się o samą wiarę, która w ten sposób wydawała się pozbawiona swego charakteru nieomylnej i nienaruszalnej pewności. Tak na przykład pewien bawarski proboszcz sytuację tę scharakteryzował w następujących słowach: „Na koniec wpadliśmy w błędną wiarę”. To poczucie, że nic już nie jest pewne, że wszystko można kwestionować, podsycał jeszcze sposób przeprowadzania reformy liturgii. Na koniec wydawało się, że także w liturgii można wszystko tworzyć samemu. Paweł VI energicznie i zdecydowanie doprowadził do końca sobór, jednak po jego zakończeniu stawał przed coraz trudniejszymi problemami, które na koniec postawiły pod znakiem zapytania sam Kościół. Socjologowie porównywali w tamtym czasie sytuację Kościoła z sytuacją Związku Sowieckiego pod rządami Gorbaczowa, w którym w procesie poszukiwania niezbędnych reform rozpadł się na koniec cały potężny wizerunek państwa sowieckiego.

Tak więc na nowego papieża czekało w istocie zadanie po ludzku niemal niewykonalne. Już na pierwszy rzut oka okazało się jednak, że Jan Paweł II budził nowe zachwycenie się Chrystusem i Jego Kościołem. Najpierw jego słowa na rozpoczęcie pontyfikatu, zawołanie: „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!” Ten ton charakteryzował zresztą cały jego pontyfikat i uczynił go wyzwalającym odnowicielem Kościoła. Stało się tak dlatego, że nowy papież pochodził z kraju, w którym recepcja soboru była pozytywna. Decydujące było nie powątpiewanie we wszystko, lecz radosna odnowa wszystkiego.

W 104 wielkich podróżach duszpasterskich papież przemierzył cały świat i wszędzie głosił Ewangelię jako radosną nowinę, wyjaśniając w ten sposób także swój obowiązek opowiadania się za dobrem, za Chrystusem.

W 14 encyklikach na nowy sposób ukazywał wiarę Kościoła i jego ludzkie nauczanie. Nieuniknione więc było to, że wywołał sprzeciw w Kościołach Zachodu, które były przepełnione wątpliwościami.

Dzisiaj istotne wydaje mi się wskazywanie na właściwe centrum, z perspektywy którego należy odczytywać przesłanie zawarte w jego różnych tekstach. Centrum to sugestywnie odsłoniła nam wszystkim godzina jego śmierci. Papież Jan Paweł II zmarł w pierwszych godzinach ustanowionego przez niego święta Miłosierdzia Bożego. Pozwólcie mi najpierw dołączyć tutaj małą osobistą uwagę, która ukazuje nam coś ważnego dla zrozumienia istoty i postępowania tego papieża. Jan Paweł II był od początku pod dużym wrażeniem orędzia krakowskiej zakonnicy Faustyny Kowalskiej, która przedstawiała miłosierdzie Boże jako istotne centrum całej chrześcijańskiej wiary i pragnęła ustanowienia jego święta. Po konsultacjach papież przewidział na nie Białą Niedzielę.

W sprawie stosowności tej daty, przed podjęciem ostatecznej decyzji, poprosił jednak o opinię Kongregację Nauki Wiary. Daliśmy odpowiedź negatywną, ponieważ uważaliśmy, że takiej wielkiej, starej i pełnej treści daty jak Biała Niedziela nie należy obciążać nowymi ideami. Dla Ojca Świętego przyjęcie naszego „nie” z pewnością nie było łatwe. On jednak zrobił to z całą pokorą i przyjął również nasze drugie „nie”. Na koniec sformułował propozycję, która Białej Niedzieli pozostawia jej historyczne znaczenie, ale w jej pierwotną treść wprowadza miłosierdzie Boże. Często zdarzały się takie przypadki, w których wywierała na mnie wrażenie pokora wielkiego papieża, rezygnującego ze swych ulubionych idei, gdy nie było na nie zgody urzędowych organów, o którą zgodnie z klasycznym porządkiem należało je prosić.

Gdy Jan Paweł II wydał ostatnie tchnienie na tym świecie, było akurat po pierwszych nieszporach święta Miłosierdzia Bożego. Rozjaśniło to godzinę jego śmierci: światło miłosierdzia Bożego rozbłysło nad jego konaniem jako krzepiące orędzie. W swojej ostatniej książce Pamięć i tożsamość, która ukazała się prawie w przeddzień jego śmierci, papież raz jeszcze po krótce przedstawił orędzie Bożego miłosierdzia. Wskazuje w niej, że siostra Faustyna zmarła jeszcze przed okropieństwem drugiej wojny światowej, ale przekazała już odpowiedź Pana na te potworności. „Zło nie odnosi ostatecznego zwycięstwa! Tajemnica paschalna potwierdza, że ostatecznie zwycięskie jest dobro; że życie odnosi zwycięstwo nad śmiercią; że nad nienawiścią tryumfuje miłość” (s. 62).

Papieżowi przez całe życie chodziło o to, aby obiektywne centrum wiary chrześcijańskiej – naukę o zbawieniu – subiektywnie przyjąć za swoje i uzdalniać innych do jego przyjęcia. Dzięki zmartwychwstałemu Chrystusowi miłosierdzie Boże jest przeznaczone dla każdego. Mimo iż to centrum chrześcijańskiej egzystencji jest nam darowane tylko w wierze, ma ono jednocześnie znaczenie filozoficzne, bo skoro miłosierdzie Boże nie jest faktem, to musimy radzić sobie z takim światem, w którym ostateczna przeciwwaga dobra wobec zła nie jest rozpoznawalna.

Ostatecznie poza tym obiektywnym historycznym znaczeniem każdy musi wiedzieć, że miłosierdzie Boże okaże się na koniec silniejsze od naszej słabości. W tym miejscu należy odnajdywać wewnętrzną jedność orędzia Jana Pawła II i zasadnicze intencje papieża Franciszka: wbrew spotykanej niekiedy opinii Jan Paweł II nie jest moralnym rygorystą. Ukazując istotne znaczenie Bożego miłosierdzia, daje on nam możność przyjęcia stawianych ludziom moralnych wymogów, mimo iż człowiek nigdy nie zdoła im w pełni sprostać. Nasze moralne wysiłki podejmujemy w świetle Bożego miłosierdzia, które dla naszej słabości okazuje się uzdrawiającą mocą.

Gdy papież Jan Paweł II umierał, Plac św. Piotra był pełen ludzi, przede wszystkim młodych, którzy chcieli po raz ostatni spotkać się ze swym papieżem. Nigdy nie zapomnę chwili, w której arcybiskup Sandri podał wiadomość o odejściu papieża. Nie zapomnę przede wszystkim chwili, w której wielki dzwon św. Piotra ogłosił tę wiadomość. W dniu pogrzebu Ojca Świętego można było zobaczyć mnóstwo plakatów z napisem „Santo subito”. Było to wołanie, które płynęło ze spotkania z Janem Pawłem II ze wszystkich stron. I nie tylko na Placu św. Piotra, ale w różnych kręgach intelektualistów dyskutowano nad nadaniem Janowi Pawłowi II tytułu „Wielki”.

Słowo „święty” wskazuje na sferę Bożą, a słowo „wielki” na wymiar ludzki. Zgodnie z zasadami Kościoła świętość ocenia się na podstawie dwóch kryteriów: heroiczności cnót i cudu. Obydwa te kryteria są ściśle ze sobą związane. Bowiem pojęcie „cnoty heroicznej” oznacza nie jakiś sukces olimpijski, ale fakt, że w danym człowieku i przez niego widoczne jest to, co nie ma źródła w nim samym, lecz jest tym, co działanie Boga ukazuje w nim i przez niego. Chodzi tu nie o moralne współzawodnictwo, lecz o rezygnację z własnej wielkości. Chodzi o to, że człowiek pozwala Bogu działać w sobie i w ten sposób uwidaczniać przez siebie działanie i moc Boga.

To samo odnosi się do kryterium cudu. Również tutaj nie chodzi o to, że dzieje się coś sensacyjnego, lecz o to, że uzdrawiająca dobroć Boga staje się widoczna w sposób przekraczający ludzkie możliwości. Święty jest człowiekiem otwartym, którego przenika Bóg. Święty to ktoś otwarty na Boga, to człowiek przeniknięty Bogiem. Świętym jest ten, kto nie koncentruje uwagi na sobie, ale sprawia, że widzimy i rozpoznajemy Boga. Celem procesów beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego jest właśnie zbadanie tego zgodnie z normami prawa. W odniesieniu do Jana Pawła II obydwa te procesy zostały przeprowadzone ściśle według obowiązujących reguł. Stoi on więc teraz przed nami jako ojciec ukazujący nam miłosierdzie i dobroć Boga.

Trudniejsze jest poprawne zdefiniowanie pojęcia „wielki”. W ciągu prawie dwutysiącletniej historii papiestwa tytuł „Wielki” przyjął się tylko w odniesieniu do dwóch papieży: do Leona I (440 – 461) i do Grzegorza I (590 – 604). Słowo „wielki” ma u obydwu wydźwięk polityczny, ale w tym sensie, że dzięki sukcesom politycznym ukazuje się coś z tajemnicy samego Boga. Leon Wielki w rozmowie z wodzem Hunów Attylą przekonał go do oszczędzenia Rzymu, miasta apostołów Piotra i Pawła. Bez broni, bez władzy wojskowej czy politycznej, mocą swego przekonania do wiary zdołał straszliwego tyrana namówić do oszczędzenia Rzymu. W walce ducha z władzą, duch okazał się silniejszy.

Grzegorz I nie odniósł żadnego podobnie spektakularnego sukcesu, ale mimo to potrafił kilka razy ocalić Rzym przed Longobardami – również on, przeciwstawiając władzy ducha, odnosił zwycięstwo ducha.

Gdy zestawiamy historię tych dwóch papieży z historią Jana Pawła II, podobieństwo jest niezaprzeczalne. Także Jan Paweł II nie dysponował żadną siłą militarną ani władzą polityczną. W lutym 1945 roku, przy naradzaniu się nad przyszłym kształtem Europy i Niemiec, ktoś zwrócił uwagę, że trzeba też uwzględnić opinię papieża. Stalin zapytał wtedy: „Ile dywizji ma papież?” Oczywiście nie miał żadnej. Ale moc wiary okazała się siłą, która na koniec w roku 1989 wytrąciła z równowagi sowiecki system siły i umożliwiła nowy początek. Nie ulega wątpliwości, że wiara papieża stanowiła istotny element w przełamaniu sił. I z pewnością także tutaj widoczna jest owa wielkość, która ujawniła się w przypadku Leona I i Grzegorza I.

Pytanie, czy w tym przypadku przydomek „wielki” przyjmie się czy nie, pozostawmy otwarte. Prawdą jest, że w Janie Pawle II uwidoczniły się nam wszystkim moc i dobroć Boga. W czasie, kiedy Kościół na nowo cierpi z powodu naporu zła, jest on dla nas oznaką nadziei i otuchy.

Drogi Święty Janie Pawle II, módl się za nami!

Benedykt XVI

 

Akt żalu doskonałego, komunia duchowa, odpust

Żal Doskonały, Komunia Duchowa i Odpust Zupełny Jak przeżyć?

 

AKT ŻALU DOSKONAŁEGO


Gdy nie możesz skorzystać ze spowiedzi, żałuj za swoje grzechy najlepiej, jak potrafisz, z miłości do Boga i postanów, że wyznasz je na spowiedzi, najszybciej, jak będzie to możliwe. Tak przeżyty żal usuwa wszystkie grzechy – powszednie i ciężkie.

1. Zrób rachunek sumienia.  Uświadom sobie swoją słabość i grzeszność.

2. Wzbudź szczery żal za grzechy.
Skrusz swoje serce przed Bogiem, który nigdy nie przestaje Cię kochać.  Przeproś Go szczerze za wszystkie swoje grzechy.

Możesz skorzystać z modlitwy:

Boże, najlepszy Ojcze, Ty dałeś mi życie, uczyniłeś mnie swoim dzieckiem i posłałeś swego Syna, który przez śmierć i zmartwychwstanie zgładził grzechy świata. Na Twoją miłość nie zawsze odpowiadałem miłością. Mam teraz przed oczyma swoje grzechy. Proszę, przebacz mi wszystko, przez co oddaliłem się od Ciebie i czym skrzywdziłem moich bliźnich. Żałuję za to z całego serca. Tylko Ty możesz odpuścić mi grzechy. Bardzo Cię o to proszę. Boże kocham Cię i chcę być już zawsze z Tobą.
Jezu, ufam Tobie.

3. Postanów, że wyznasz swoje grzechy w sakramencie pokuty, jak będzie to już możliwe.

 

 

KOMUNIA ŚWIĘTA DUCHOWA


Gdy nie możesz przyjąć Jezusa w Eucharystii, przyjmij Go w Komunii duchowej. Możesz to czynić codziennie.

Módl się swoimi słowami albo powtarzaj:
Jezu, wierzę w Twoją obecność pod postacią Chleba.
Jezu, przyjdź do mojego serca, kocham Cię i tęsknię za Tobą.
Obdarz mnie łaskami, które teraz są mi najbardziej potrzebne.
Jezu, ufam Tobie.

 

 

ODPUST ZUPEŁNY W CZASIE EPIDEMII


Dla Kogo?
Wiernych zarażonych koronawirusem
Członków rodzin
Pracowników służby zdrowia
Wszystkich opiekujących się
Wspierających modlitwą

W jaki sposób?

1. Wzbudź intencję o przebłaganie Boga Wszechmogącego, o koniec epidemii, o ulgę dla tych, którzy cierpią i zbawienie wieczne dla tych, których Pan powołał do siebie.

2. Warunki podstawowe:

  • Stan łaski uświęcającej, czyli spowiedź, a gdy jest to niemożliwe, to wzbudzenie aktu żalu doskonałego
  • Wierzę w Boga, Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo oraz dowolna modlitwa w intencjach Ojca Świętego, które nam powierza np. Pod Twoją obronę

3. Dodatkowo jedna z poniższych praktyk:

  • Uczestnictwo we Mszy Świętej w mediach
  • Odmówienie różańca świętego
  • Nabożeństwo Drogi Krzyżowej
  • Koronka do Miłosierdzia Bożego
  • Lektura Pisma Świętego
  • Nawiedzenie Najświętszego Sakramentu
  • Inna forma pobożności

O Komunii duchowej

Komunia duchowa

Wielu świętych praktykowało ją i zalecało jako najpożyteczniejszą z duchowych praktyk. Przypominali o niej Jan Paweł II i Benedykt XVI, a ostatnio papież Franciszek. Czym jest? Na czym polega? Co daje? Jak i kiedy ją stosować? Wyjaśniamy poniżej.

Co oznacza „komunia”?

Łacińskie „communio” znaczy tyle co „jedność” i taki właśnie jest cel sakramentalnej Komunii świętej, czyli przyjmowania Ciała i Krwi Jezusa w Eucharystii pod postaciami chleba i wina. Przystępując do niej, nie przyjmujemy „tabletki z krzyżykiem”, która ma zaradzić naszym mniej lub bardziej poważnym duchowym czy cielesnym bolączkom, ale jednoczymy się z Jezusem.

On mi się daje, ja Go przyjmuję. On trwa we mnie, ja w Nim. Jest we mnie, żyję Jego życiem – życiem Syna Bożego zjednoczonego z Ojcem w Duchu Świętym. Przyjmuję więc w siebie życie Trójcy Świętej, zostaję włączony w Jej życie. Taki jest sens i cel przyjmowania Komunii. Należałoby więc raczej mówić o wchodzeniu w Komunię, trwaniu w niej i życiu nią.

Co to jest komunia duchowa?

Komunia duchowa to akt duchowy, modlitewny, którego celem jest osiągnięcie takiego zjednoczenia z Jezusem (czy może lepiej: wejście w takie zjednoczenie), jakie daje nam przyjmowanie Go w sakramencie Jego Ciała i Krwi, ale poza przestrzenią sakramentalną.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że to zjednoczenie z Jezusem (a przez Niego z Ojcem w Duchu) jest nadrzędnym i ostatecznym celem naszego życia duchowego i wiary, to nie potrzeba już tłumaczyć, dlaczego święci mówili o komunii duchowej jako o „najbardziej korzystnej” (poza samą Eucharystią) praktyce religijnej.

Jak przyjmuje się komunię duchową?

Po prostu pragnieniem, dlatego nazywamy ją również komunią pragnienia.

Komunia duchowa polega na wzbudzeniu w swoim sercu gorącego pragnienia zjednoczenia z Jezusem tak i z takimi samymi skutkami, jak to się dzieje wówczas, gdy przyjmujemy Eucharystię.

Praktyka ta zakłada więc na wstępie miłość do Jezusa i pragnienie bycia z Nim w jedności, wiarę w Jego realną obecność w Eucharystii, świadomość (przynajmniej ogólną) jak wielkim jest ona darem i w związku z tym gorące pragnienie jej przyjęcia. Nie chodzi tu jednak tyle o wygenerowanie w sobie jakichś płomiennych uczuć czy emocji (mogą się one pojawić i nie należy nimi „gardzić”, ale pojawić się wcale nie muszą), ile o akt rozumu, wiary i woli.

Sam „sposób” przyjęcia komunii duchowej może być bardzo prosty i mieć formę krótkiej modlitwy czy wręcz aktu strzelistego. Na przykład: „Wierzę, Jezu, że jesteś rzeczywiście obecny w Eucharystii. Kocham Cię! Żałuję za grzechy, którymi Cię obraziłem. Przyjdź do mojego serca, oddaję Ci się cały! Nie pozwól mi nigdy odłączyć się od Ciebie!” – inne modlitwy do wyboru poniżej.

Uczestnicząc we Mszy Świętej przez radio, telewizję czy internet, podczas przyjmowania przez kapłana i uczestników Komunii, to wtedy sami również duchowo ją przyjmijmy, wzbudźmy w sobie pragnienie, by zjednoczyć się z Chrystusem Eucharystycznym.                                                                               

Oczywiście warto zadbać, by dokonywało się to w spokoju i skupieniu, z szacunkiem właściwym randze tego, co ma się dokonać. Wcale nie od rzeczy byłoby uklęknąć, przyjąć odpowiednią postawę ciała wyrażającą cześć, miłość, szacunek.

Jeżeli przyjąć chcemy komunie duchową, a nie uczestniczyliśmy przez telewizję, radiu czy internet w niej to należy aktowi komunii duchowej nadać formę swoistej „liturgii”: wzbudzić akt żalu (zakończony choćby „spowiedzią powszechną” lub „Panie, zmiłuj się”), przeczytać fragment Ewangelii (na przykład ten przypadający na dany dzień), pomodlić się Modlitwą Pańską, odmówić „Baranku Boży…” i następnie w największym możliwym skupieniu zaprosić Jezusa do swojego serca.

Ale komunia duchowa może być nieraz aktem bardzo krótkim, a niemniej intensywnym, gdy w obliczu trudności, niebezpieczeństwa chcę jeszcze ściślej zjednoczyć się ze Zbawicielem.

Kiedy należy przyjmować komunię duchową?

W sytuacji gdy nie mamy możliwości przyjąć Komunii św. bo możemy uczestniczyć w Niej tylko poprzez transmisję telewizyjną, radiową lub internetową. To właśnie w takich sytuacjach możemy i powinniśmy zjednoczyć się z Jezusem poprzez Akt Komunii świętej duchowej...

Warunki przyjmowania komunii duchowej?

Tu, szczerze mówiąc, opinie są różne. Ale spróbujmy wziąć to „na zdrowy rozsądek”. Jeśli trwam w grzechu ciężkim (tzn. nie jestem w stanie łaski uświęcającej), to samo to uniemożliwia mi zjednoczenie się z Bogiem czy to przez Komunię sakramentalną, czy przez jakikolwiek inny akt. Grzech ciężki stanowi tu realną i obiektywną przeszkodą dla takiego pełnego zjednoczenia.

Warto więc rozróżnić między (możliwie pełną) komunią duchową, a tęsknotą za zjednoczeniem z Jezusem w Eucharystii (komunia duchowa zawsze jest aktem tęsknoty za Eucharystią!). Jeśli jestem (tymczasowo, przez dłuższy okres czasu lub stale) w stanie uniemożliwiającym mi przyjmowanie Komunii sakramentalnej, to niejako „analogicznie” uniemożliwia mi to pełną komunię duchową.

Wtedy chyba właściwiej byłoby uczciwie powiedzieć Jezusowi: Tęsknię za Tobą! Chciałbym móc przyjąć Cię w Eucharystii! Mam w sobie wielki, straszny głód przyjmowania Cię w Twoim Ciele i Krwi! Pomóż mi, spraw by przyszedł taki moment, w którym to będzie mogło się stać.

          Propozycje modlitw podczas przyjmowania Komunii duchowej



Pragnę Cię przyjąć Panie z tą samą czystością, pokorą i pobożnością, z jaką przyjęła Cię Twoja Najświętsza Matka, z duchem i żarliwością świętych.

O mój Jezu, wierzę że jesteś prawdziwie obecny w Najświętszym Sakramencie. Kocham Cię nade wszystko i pragnę Cię posiadać w mej duszy.

Skoro nie mogę Cię teraz przyjąć sakramentalnie, przyjdź duchowo do mego serca.
Miłuję Cię już obecnego w mym sercu i łączę się całkowicie z Tobą; nigdy nie pozwól mi oddalić się od Ciebie.

Panie Jezu, ponieważ nie mogę w tej chwili przyjąć Ciebie w Świętym Sakramencie Eucharystii, (tu można wymienić dlaczego) błagam Cię, abyś przyszedł duchowo do mojego serca w duchu Twojej świętości, w prawdzie Twojej dobroci, w pełni Twojej władzy, w łączności z Twoimi tajemnicami i w doskonałości Twoich dróg. O Panie, wierzę, zawierzam, wychwalam Ciebie. Żałuję za wszystkie moje grzechy. O najświętszy sakramencie, o Boski sakramencie, zawsze niech będzie Twoja chwała i dziękczynienie.

Mój Jezu, wierzę w Ciebie w tym Najświętszym Sakramencie! Mam nadzieję w Łasce i Miłosierdziu Twoim! Miłuję Cię nade wszystko! Z miłości ku Tobie żałuję serdecznie za wszystkie moje grzechy! Wolę tysiąc razy umrzeć, niżeli Cię obrazić. Pragnę Cię przyjąć. Przyjdź, mój Jezu! Przyjdź do mej duszy!

Modlitwa papieża Franciszka:

Klękam u Twoich stóp, o mój Jezu, i ofiarowuję Tobie skruchę mego serca, które pogrąża się w nicości i Twojej świętej obecności. Uwielbiam Ciebie w Sakramencie Twej miłości, pragnę Cię przyjąć w ubogim mieszkaniu mego serca. W oczekiwaniu na szczęście Komunii sakramentalnej pragnę Cię przyjąć w Duchu. Przyjdź do mnie, o mój Jezu, abym przyszedł do Ciebie. Niech Twoja miłość rozpali całą moją istotę na życie i na śmierć. Wierzę w Ciebie, ufam Tobie, kocham Ciebie. Niech się tak stanie.

f t g m

Kancelaria parafialna

czynna:

w poniedziałki, wtorki, czwartki i piatki : w godz. 800 - 900 i po mszy świętej wieczornej

w soboty w godz. 800 - 900 z wyjątkiem pierwszej soboty miesiąca

w środy, niedziele i święta - kancelaria nieczynna

Kontakt

 

Rzymsko-Katolicka Parafia pw. św. Anny w Pruchnej
43-523 Pruchna
ul. Główna 37
tel. 33 857 35 15

Odwiedziło nas:

dzisiaj 53

wczoraj 175

w tygodniu 427

w miesiącu 53

Łącznie (od 14-06-2016) 230818

Kubik-Rubik Joomla! Extensions